Po raz drugi w tym roku amatorzy ruchu na świeżym powietrzu wzięli udział w imprezie z cyklu "Biegaj z MOSiR w Gdańsku i Gazetą Wyborczą". W pierwszej, styczniowej edycji, na starcie stanęło prawie 40 osób. W minioną niedzielę liczba uczestników wzrosła do 50.
- Cieszymy się, że jest nas coraz więcej. Atmosfera jest sympatyczna, serdecznie zapraszam wszystkich chętnych do wzięcia udziału w następnych edycjach - namawia Paweł Olszewski z gdańskiego MOSiR.
Uczestnicy zebrali się w okolicach molo na Brzeźnie. Licząca 6 km trasa wiodła deptakiem wzdłuż plaży oraz ścieżkami Parku Nadmorskiego. Biegnącym przeszkadzał porywisty wiatr, za to sił dodawało świecące słońce. Tempo biegu nadawał radny Gdańska Krzysztof Wiecki, za to tylko kibicem pozostał koszykarz Prokomu Trefl Sopot i reprezentacji Polski Filip Dylewicz, który mimo usilnych starań organizatorów nie dał namówić się do czynnego udziału. Za to na mecie chętnie pozował do zdjęć z uczestnikami, a także wręczył nagrodę główną. Jej zwycięzca losowany jest spośród wszystkich osób, które ukończyły bieg. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do Anny Sas-Bojarskiej, która wróciła do domu ze stacjonarnym rowerem treningowym.
"Biegaj z MOSiR i Gazetą" jest imprezą cykliczną odbywającą się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. Najbliższy bieg - 2 marca.
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto, osa